piątek, 31 stycznia 2014

plażowanie nad polskim morzem

Tym razem retrospekcja będzie naprawdę daleka ;) - sięga bowiem lata 2012, kiedy to urodził się mój młodszy skarb. Jak miał 2 miesiące wybraliśmy się nad polskie morze.
Wózkomaniaczka miała dylemat - jedno dziecko malutkie, jedni niewiele ponad dwuletnie - co ze sobą zabrać? :D
Padło na emmaljungę, ponieważ w założeniu gondola miała tez służyć maluszkowi do spania w nocy, a poza tym, to naprawdę terenowy wózek ;). Dla starszego zabraliśmy baby joggera city mini GT, ale nie okazał się bardzo potrzebny, choć raz, razem z x-landerem xa sąsiadów w ośrodku posłużył jako wózek biegowy - tatusiów na spacerze złapał deszcz i biegiem z wózkami wracali do domku ;)
Na plaży próbowaliśmy chustowania najmłodszego, jednak o ile jak nie spał to był zadowolony, to spać wolał zdecydowanie rozłożony wygodnie w gondoli. 
A stara emma świetnie radziła sobie na plaży :)






Na dodatek: maluch w mini GT


I jeszcze emmaljunga przy zachodzącym słońcu :)

I samo zachodzące słońce :)

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Baby jogger city elite i summit x3

Tym razem wspominkowo - zdjęcia z grudniowego, świątecznego spaceru ;)
W rolach głównych - baby jogger city elite (zresztą, ten sam co na wcześniejszych zdjęciach, teraz służy mojej bratowej i bratankowi) oraz nasz baby jogger summit x3

I na koniec - summit na spacerze, tym razem samotnie ;)

sobota, 25 stycznia 2014

Baby jogger summit x3 w śniegu

Mam zima i śniegi w tym roku nie straszna! :) W zeszłym roku zimą nie miałam wózka na pompowanych kołach i spacery w śniegu (a w mojej okolicy drogi są zazwyczaj nieodśnieżone) nie należały do łatwych.
Od wakacji mam jednak summita - i  to był strzał w dziesiątkę :)
Prowadzi się lekko i bez specjalnego wysiłku z mojej strony pokonuje śnieg. Bardzo dobrze nadaje się do przecierania szlaków ;)
Jest też bardzo stabilny - w ostatnie dni było (i jest nadal, za oknem -16 C!) bardzo ślisko dla mojego starszaka wózek był niemal ostoją :D czterolatek szedł trzymając się wózka i kilka razy uratował się przed przewrotką :)




środa, 16 października 2013

Chrzest bojowy...

...w komunikacji miejskiej. Dziś będzie krótko i niestety bez zdjęć, bo nie było warunków ich zrobić. Zasadniczo jestem mamą zmotoryzowana i komunikacją miejską z dziećmi poruszam się rzadko. Nie mniej się to zdarza i tak tez ostatnio miałam okazję sprawdzić, jak się w takich warunkach sprawdzi bj summit. Autobus szczęśliwie był niskopodłogowy, nie mniej chodnik na przystankach niżej, wiec konieczna była pomoc uczynnych współpasażerów przy wysiadaniu (wsiąść się udało bez pomocy, duże koła i dobre podbijanie sprawiają, że łatwo pokonać taką przeszkodę jak 1-2 schodki czy wejście do autobusu). W samym autobusie było sporo ludzi, więc nie było jak zrobić wiekopomnych zdjęć ;). Wyprawa też ujawniła pewną wadę summita. Wózek jest duży i to bardzo. W terenie, na spacerach to nie przeszkadza. Koleżanka jechała Teutonią cosmo i jej wózek, zwłaszcza po złożeniu rączki, zajmował połowę tego miejsca co summit.
Nie mniej summit dał radę ;) był bardzo stabilny.

Ale aby nie było tak zupełnie bez zdjęć - nie wiem, czy producent przewidział to, ale mój starszy synek uznał od razu, że tam są dwa miejsca do siedzenia ;) - jedno główne siedzisko i drugie - na podnóżku.